26219507_755243824684602_7179739855497289660_n.jpg
ulotka.jpg
Wyślij nam wiadomość przy pomocy naszego szybkiego formularza kontaktowego.
grafika
Koncert: Dead Cat In A Bag (Włochy)
Termin:
Od: 24-11-2018, 20:00
Do: 24-11-2018, 22:00
Kategoria:

 

W sobotę 24 listopada br. o godz. 20:00 w sali kameralnej KOK odbędzie się koncert włoskiej grupy Dead Cat In A Bag. Bilety w cenie 15 zł już do kupienia w kasie KOK, kasie Kina 3D Przedwiośnie oraz online. Szykuje się w Krotoszynie wyśmienita uczta muzyczna.

 

Zespołowi Dead Cat In A Bag nie jest obce łączenie i eksplorowanie bardzo odległych od siebie gatunków muzycznych. Na swej nowej płycie "Sad Dolls & Furious Flowers" przedstawiają pełne kolorów, wręcz filmowe, nawet w pewien sposób psychodeliczne pejzaże, które z powodzeniem mogłyby być soundtrackami do niezupełnie klasycznych westernów. Ich teatralne wręcz podejście do muzyki czyni każdy z utworów oddzielnym spektaklem teatralnym.

 

 

Momentami hałaśliwie a czasami bardzo spokojnie wykorzystują stylistykę starych folkowych songwriterów, tworzą jednak nowocześnie, wyposażeni w elektronikę i zupełnie nietradycyjne instrumenty. Tematy, które poruszają, są jednak stare i wieczne: zagubiona miłość, rozczarowanie, niedochowane obietnice, gniew, pożądanie, piękno, nadzieja na lepsze jutro...

 

 

W osobisty i specyficzny sposób oferują nam trochę piasku z meksykańskiej pustyni, trochę śniegu z rosyjskiej tundry, francuskie perfumy, walc prostu z westernu i martwego kota, któremu zostało jeszcze jedno życie.

 

Dla fanów Nicka Cave'a, Black Heart Procession, Leonarda Cohena, Calexico i Gallon Drunk i oczywiście Velvet Underground. I nie tylko.

 

Skład zespołu:

  • Luca "Swanz" Andriolo - wokal, gitara akustyczna, banjo, mandolina
  • Scardanelli - akordeon, gitara elektryczna, mandolina
  • Andrea Bertola - skrzypce, trottletron, mandolina, perkusja

 

Więcej o zespole na ich oficjalnej stronie oraz na fanpage'u.

 


Recenzje:

 

Walker zaostrzył jednak mój apetyt na wynalazki. A włoska formacja DEAD CAT IN A BAG i ich nowa płyta Sad Dolls and Furious Flowers z całą pewnością należy do takich. I jest to również wynalazczość na bazie folku, który opakowany tu został w pieśni grane przez potężną orkiestrę (coś jak Fire! Orchestra w wersji folkowej), z mrokiem Nicka Cave’a, ograniczoną ekspresją wokalną Cohena i zamaszystym gestem smyczkowych partii przypominającym to romantyczne rejony Dirty Three, to znów kabaretowe The Tiger Lillies (akordeon też na pokładzie). Pewien kierunek wskazuje też wybór coveru – Venus in Furs The Velvet Underground. Wybór niezbyt oryginalny, choć w samym wykonaniu coś jest. To muzyka z jednej strony poddana tu bywa konwencji ponurej ballady, z drugiej – wszystko jest możliwe. Najsłabiej słyszalny jest chyba wpływ kultury włoskiej. Już prędzej usłyszymy francuską, a choć krąg porównań narzuca pewien schemat, to jest w muzyce Włochów kierowanych przez Swanza, czyli Lucę Andriolo (który jest też autorem większości repertuaru) coś charakterystycznego.

Bartek Chaciński, Polifonia/Polityka

 


 

A znacie to? Ennio Morricone, Nick Cave, Mark Lanegan, Tom Waits i Zach Condon wchodzą do baru, a tam wszystkie miejsca zajęte przez muzyków Dead Cat In A Bag. Serio. Przy tej płycie pracował kilkunastoosobowy tłum, ale wyraźnie słychać, że mieli zajęcie – to bogata, pełna smaczków, bardzo plastyczna muzyka. Właściwie słuchowisko, czasem tęskne, to znów mroczne, z rzadka i niespodziewanie skoczne („Waste”), przez większą część trwania płyty absorbujące.


To bardzo postmodernistyczna propozycja, frajda dla tych, którzy lubią odnajdywać w muzyce różne tropy – od podanych na tacy (cover Velvet Underground) po mniej oczywiste (cytaty z Szekspira czy Borgesa). Mnie w pełnym zanurzeniu się w muzykę Włochów przeszkadza jej zbyt wyraźna umowność, wrażenie, że to odgrywany po raz enty spektakl, nie prawdziwe życie – ale słucha się tego z dużą przyjemnością.

Jarek Szubrycht, Gazeta Wyborcza

 


 

Płyty z Włoch niezbyt często wpadają w moje ręce. Jeżeli jednak już tak się stanie to zazwyczaj są to rzeczy godne uwagi. Nie inaczej jest w przypadku nowej płyty zespołu o dźwięcznej nazwie Dead Cat In A Bag.


W przypadku tej grupy trochę ciężko mówić o zwyczajnym zespole. Choć jej trzon stanowi trzech muzyków to aż roi się tu od gości. Jeśli wierzyć wkładce to jest ich tu dokładnie osiemnastu. Bliżej im więc do małej orkiestry. Wspólnie eksplorują muzyczne rejony spod znaku Nicka Cave’a, Toma Waitsa (wokalista brzmi trochę jakby był jego bliskim krewnym), Leonarda Cohena czy The Velvet Undergroud, których utwór pojawia się tu również jako cover. Gdzieniegdzie pobrzmiewają echa Calexico czy Black Heart Procession.


Nie brak tu mroku i psychodelicznych muzycznych wycieczek w stronę spalonych słońcem amerykańskich pustkowi. Ten specyficzny, nieco westernowy klimat towarzyszy nam praktycznie przez cały czas. Trzynaście kompozycji, które znalazły się na płycie, tworzy zbiór osobliwych opowieści składających się na jedną zagmatwaną historię. Muzycznie album urzeka świetnym brzmieniem i rozbudowanymi aranżacjami. To duża zasługa wspomnianych już gości - prócz tradycyjnego instrumentarium usłyszymy tu banjo, akordeon, trąbkę i różnego rodzaju instrumenty dęte, mandolinę, klarnet i wiele innych. Nie zabrakło też delikatnych elektronicznych smaczków. Wszystko podane jest w odpowiedniej dawce i pojawia się w odpowiednim momencie. Jest też w tej muzyce coś z teatralności, co czyni ją jeszcze bardziej intrygującą. Bywa szorstka ale też niezwykle liryczna. Momentami blisko jej do piosenki aktorskiej, śpiewanej raczej w jakiejś podejrzanej spelunie w oparach dymu i taniej whisky niż w wykwintnej sali koncertowej. Aż chciałoby się tu zostać nieco dłużej niż niecałą godzinę, którą trwa ten album.

Wojciech Żurek, E-Splot

 


 

„Sad Dolls & Furious Flowers” to jeden z tych albumów w którym fani mroku spod znaku Nicka Cave powinni zakochać się po pierwszym przesłuchaniu. Oczywiście użycie skrótu Nick Cave jest sporym uproszczeniem, albowiem tu do czynienia mamy z potężną orkiestrą grającą mroczne oblicze folku, z dużą dawką teatralności bardziej spod znaku Leonarda Cohena aniżeli The Dresden Dolls. Ich transowe pieśni momentami namiętnie skręcają w rejony nieodżałowanego The Black Heart Procession. Porównania i muzyczne drogowskazy nie są tu jednak aż tak istotne. Włosi kreują bowiem swój własny muzyczny świat i w pełni udanie zamykają go w ramy LP „Sad Dolls & Furious Flowers”. A owego albumu słucha się po prostu znakomicie. W pełni polecam!

ZatopionyWCiszy - blog


lokalizacja
Miejsce:

sala kameralna KOK
ikona daty 17-10-2018, 14:13 ikona autoraRedaktor KOK
Pdf
Drukuj
Powrót
Wypowiedz się
COOKIE

Używamy plików cookie i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookie. Korzystanie z tego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Akceptuje powyższe warunki